Pierwsza praca w IT: korporacja czy mała firma?

Nasza pierwsza praca w IT. Niezwykle ważne i emocjonujące wydarzenie. Od tego, gdzie zaczniemy może zależeć, jak potoczą się nasze dalsze losy. O ile sami nie otworzymy firmy, zapewne staniemy przed dylematem: wysyłamy nasze CV do firm-gigantów, czy też średnich i małych przedsiębiorstw? A może nie ma to dla nas aż takiego znaczenia? Po wielu dyskusjach z bliskimi, znajomymi, rozmowach na forach internetowych, przychodzi wreszcie czas, kiedy trzeba podjąć decyzję. A więc gdzie postawimy nasze pierwsze zawodowe kroki: w korporacji czy małej firmie?Przyjrzyjmy się każdej opcji nieco bliżej.

Firma mała, ale jak będzie zależy tylko od Ciebie

Na forach internetowych pojawia się mnóstwo głosów, że w mniejszej firmie łatwiej o integrację pracowników, ponieważ ma się stały kontakt z mniejszą ilością osób i panuje niemalże rodzinna atmosfera. Szefowie też raczej są partnerami i mogą okazać się bardziej wyrozumiali, gdyż nie ograniczają ich korporacyjne procedury. Dodatkową zaletą jest zazwyczaj luźny dress code.

Wiele wyzwań: ograniczona ilość pracowników może sprawić, że jednego dnia będziesz testerem, drugiego programistą, a jeszcze kiedy indziej będziesz zachwalał klientom produkty firmy na spotkaniu handlowym. Dzięki takiej różnorodności ma się możliwość sprawdzenia swoich umiejętności w naprawdę wielu dziedzinach.

Inne opinie, jakie wyłaniają się z Internetu mówią o tym, że w mniejszej firmie łatwiej o awans. Nie trzeba przebijać się przez korporacyjne ścieżki kariery, a i konkurencja jest zazwyczaj mniejsza. Szef na bezpośredni kontakt ze swoimi pracownikami i może na bieżąco obserwować starania poszczególnych osób.

Bardziej dopasowana lokalizacja: jeśli nie chcemy daleko dojeżdżać, a przeprowadzka nie wchodzi w grę, możemy wybrać pracę w mniejszym przedsiębiorstwie, których jest po prostu więcej. Z okna mniejszej organizacji  zazwyczaj podziwiamy też bardziej sielskie widoki – chociaż oczywiście nie jest to regułą. Z kolei pracując w mniejszej firmie może być trudniej o wyskoczenie na obiad do restauracji chińskiej, włoskiej, czy indyjskiej. Może być też nieco trudniej o dostęp do środków komunikacji miejskiej. Zawsze jednak jedzenie można zamówić, a do pracy dojechać rowerem.

Mniejsza biurokracja i większa decyzyjność: pracownik ma poczucie faktycznego wpływu na projekty, w których bierze udział. Nie ma tu miejsca na działanie według schematu, jest za to pole do popisu dla kreatywności i inicjatywy. Dzięki temu zaangażowanie i motywacja pracowników rośnie.

Może być ciekawiej: poznajemy pracę innych działów. W małej firmie mamy też do czynienia z codziennością handlowców czy marketingowców. Miejsca jest mniej, więc jest szansa na zdobycie chociażby odrobiny doświadczenia z innego fachu.

Szybki feedback od klientów: pracownicy mniejszych firm nie muszą długo czekać na efekty swoich działań. Odpowiadają na bieżące potrzeby swoich klientów, z którymi często bezpośredni kontakt owocuje otrzymaniem szybkiej informacji zwrotnej.

Mniejsza firma to czasem mniejsze możliwości np. uczestnictwa w międzynarodowych projektach, czy wymianie pracowniczej. O potencjalną współpracę z kolegami z zagranicy warto spytać jeszcze przed podjęciem pracy.

Duża firma – korporacyjne klimaty też mają swoje wady i zalety

Wiele projektów i klientów: teoretycznie jest w czym wybierać. Jeśli podczas pracy spostrzeżemy, że jednak nie do końca dobrze czujemy się w tym co robimy, można zmienić zespół. Jeśli podczas lunchu usłyszymy o takim projekcie, że aż nam się zaświecą oczy – być może również jest szansa na zmianę.

Trybik w wielkiej machinie: na forach internetowych pojawiają się głosy, że korporacja potrafi wciągnąć pracowników do swojego organizmu, w którym można zatracić indywidualizm. Oczywiście wszystko zależy od charakteru i mnóstwa innych czynników, ale pamiętajmy, że w dużej firmie zarówno wpływ na projekty, jak i odpowiedzialność za nie jest mniejsza niż w przypadku małego przedsiębiorstwa.

Proces decyzyjny może być utrudniony i długotrwały. Jeśli zgłaszamy przełożonemu jakiś problem, to możemy się spodziewać, że najpierw musi on przebrnąć przez szefa naszego przełożonego, później innego kierownika, aż… problem może stać się już nieaktualny. Oczywiście nie musi tak być, ale warto się przygotować na nieco dłuższy czas oczekiwania na informację zwrotną.

Praca w open space: dla jednych świetna sprawa, dla innych kłopot. To zależy od tego, w jakim stopniu jesteśmy otwarci na pewnego rodzaju pracę zespołową. W większej grupie trudniej o spokój i możliwość skupienia się. Za to jest weselej, a i problem łatwiej rozwiązać, jeśli ma się pod ręką „burzę mózgów”.

Często zdarza się też, że korporacje mają swoje siedziby w sąsiedztwie, a takie położenie przekłada się na poranne i popołudniowe korki oraz chaos panujący za oknem. Skupisko dużych firm w jednym miejscu to jednak infrastruktura dostosowana do ogromnej liczby personelu. Bliskość restauracji z jedzeniem z całego świata, sklepy, drogerie, a nawet centra handlowe – po pracy można załatwić od razu wiele sprawunków.

Odgórnie ustalone procedury sprawiają, że czasem ciężko o innowacyjność i przebicie się z nowymi pomysłami. Z drugiej strony, określone zasady można uznać za pewnego rodzaju wskazówkę – jeśli czegoś nie jesteśmy pewni, zawsze można podążać już utartą ścieżką.

Co wiele głów to nie jedna: w korporacji zazwyczaj mamy możliwość skonfrontowania naszego kodu, problemu z innymi, którzy chętnie posłużą radą. W niektórych firmach początkujący pracownicy są też pod okiem mentorów, do których mogą się zwrócić w przypadku trudności. Dla większej ilości pracowników łatwiej też o szkolenia. Więcej kolegów z biura to także wiele nowych znajomości i możliwości spędzenia przerw w pracy, a z niektórymi być może nawet czasu wolnego.

Na forach internetowych pojawiają się zdania, że w korporacjach istnieje wyraźny podział przełożony – członek jego zespołu. Szefowie często zaznaczają swoją wyższą pozycję, a jest to najczęściej spowodowane (według opinii internautów) dążeniem do utrzymania porządku i niechęcią do spoufalania się.

Większa przestrzeń to wiele możliwości spędzania przerw w pracy: pokoje gier, strefy relaksu, place zabaw, miejsca do medytacji – opcji jest naprawdę wiele!

Zagraniczne doświadczenie: w korporacjach może być łatwiej o międzynarodowe projekty i wyjazdy służbowe ponieważ zazwyczaj duże firmy mają swoje biura na całym świecie. Tymczasowa migracja pracowników, w celu doskonalenia kompetencji, nie powinna być problemem.

Duża firma to również więcej możliwości w przypadku propozycji oferowanych dzieciom pracowników. Większą szansę na powodzenie ma np. firmowe przedszkole, przestrzeń dla dzieci, pokój dla karmiących matek, czy kursy językowe dla najmłodszych.

Mamy nadzieję, że nasze porównanie pomoże choć odrobinę podjąć decyzję. Pamiętajmy, że jeśli coś nie będzie nam odpowiadało, to pracę zawsze można zmienić. Tym bardziej, jeśli ma się już doświadczenie. A jakie jest Wasze zdanie na temat pierwszej pracy? Zachęcamy do podzielenia się swoimi opiniami w komentarzach.

 

IT-Leaders.pl – to platforma rekrutacyjna dla sektora IT, która odwraca tradycyjne role: Kandydat – Rekruter. Szybki sposób kojarzenia kandydatów z pracodawcami i z góry znane oczekiwania finansowe sprawiają, że strony nie tracą czasu na rozmowy z niedopasowanymi firmami czy kandydatami.
Wystarczy, że raz założysz konto, określisz oczekiwania finansowe a pracodawcy sami będą do Ciebie aplikować.
Zmieniamy zasady gry. To Ty wybierasz pracodawcę!
www.it-leaders.pl

 

 

Może Ci się również spodoba