Rekrutacje do łatwych zadań nie należą. Rekruterzy muszą się nieźle napracować, żeby zachęcić do rozmów odpowiednich kandydatów – szczególnie tych pasywnych, którzy pracy nie szukają. Jeszcze ciekawej ma się sytuacja w branży IT, gdzie doświadczeni specjaliści zasypywani są codziennie nowymi ofertami, a im bardziej są tym zmęczeni, tym mniej chętnie otwierają wiadomości od rekruterów.

Jak zatem pisać, by kandydat ze-chciał nam odpowiedzieć?

PIERWSZE WRAŻENIE MA ZNACZENIE

Jak w branży HR wiadomo, komunikacja to jeden z najważniejszych elementów budujących candidate experience. Ponieważ w ramach #itleaders podejmujemy aktualnie szereg działań mających na celu zwiększenie responsywności na zaproszenie do rekrutacji (nawet jeśli ta odpowiedź jest odmowna), przeprowadziliśmy ostatnio sporo (kilkadziesiąt) rozmów z kandydatami z platformy pytając, co ma wpływ na udzielenie przez nich odpowiedzi rekruterowi.

I tu pewne zaskoczenie – okazuje się, że ‚zagajenie’ (to jak rekruter rozpoczyna wiadomość) ma dla nich znaczenie i bardzo często wpływa na to czy pochylą się nad meritum oferty.

Jak zatem rozpocząć wiadomość z ofertą pracy, by zachęcić kandydata do przeczytania dalszej części oferty? Jak powinien brzmieć wstęp wiadomości w branży, w której przejście na Ty ma miejsce z pierwszym podaniem ręki?

Kontynuując podjęte przez nas działania, zapytałam moją sieć kontaktów na LinkedIn „Jak rozpocząć wiadomość do kandydata z zaproszeniem do udziału w rekrutacji?”.

Warianty odpowiedzi uwzględniły: mniej formalne „Cześć Janek”, neutralne „Dzień dobry (Janku)” i bardziej oficjalne „Szanowny Panie”. Wynik ankiety nie był oczywisty, ‘ile głów, tyle zdań’ , ‘ilu ludzi, tyle opinii’ – jak mówi stare dobre przysłowie;-)

/źródło: LinkedIN, ankieta

Głosy w ankiecie rozłożyły się niemal po równo. Bądź tu więc mądry i opracuj uniwersalną ‘zajawkę’..;-)

TY-KAĆ czy NIE TYKAĆ? 😉

Jak głoszą zasady internetowej Netykiety w internecie zwracamy się do siebie ‘per ty’ i nikt nie powinien mieć pretensji, gdy jest inaczej. Mówienie sobie na ty w sytuacjach zawodowych ma swoje dobre strony, bo skraca dystans i ułatwia komunikację. Do polskich firm moda na szybkie przechodzenie na „ty” przywędrowała wraz z wejściem na nasz rynek wielkich zachodnich korporacji, w których pracownicy zwracają się do siebie po imieniu bez względu na wiek i zajmowane stanowisko.

Praktykę tę szybko przejęły rodzime software house’y i technologiczne start-upy, gdzie kontakty międzyludzkie są bardziej swobodne, więc i mówienie sobie po imieniu jest całkowicie naturalne. Warto podkreślić, że w branży IT średnia wieku specjalisty jest niższa niż w innych zawodach. Przykładowo, w Google czy Amazon średnia wieku wynosi 30 lat, a wg raportu Stack Overflow 75 proc. Programistów na świecie ma mniej niż 35 lat (źródło: State of JS 2018 )

Wygląda na to, że powinniśmy mieć jasność – zaczynamy wiadomość od ‘cześć’ i po temacie;-) Nic bardziej mylnego. Tylko 29% ankietowanych opowiedziała się za tą formą, pozostali nie hołdują tej zasadzie. „Nie przypominam sobie, żebyśmy przeszli na ty?”pisze w komentarzu pod ankietą jeden z programistów.

To jak to jest? Przecież branża IT słynie z tego, że dystans ucina się wraz z pierwszym podaniem ręki przechodząc od razu na ‘ty’?

I faktycznie, tak tu zazwyczaj jest. Nie oznacza to jednak, że wejście w pierwszy, do tego wirtualny kontakt z kandydatem ma się odbywać w tej samej formie. „Cześć” dla wielu kandydatów będzie naturalne, dla pozostałych na starcie zdyskwalifikuje rekrutera. W zaproszeniu warto więc używać tego zwrotu z rozwagą i przede wszystkim po uprzednim sprawdzeniu z kim mamy do czynienia. Kluczem searchu rekrutacyjnego będzie m.in.: ranga, stanowisko, wiek a także branża, w jakiej pracuje nasz kandydat. Chcąc dopasować się do odbiorcy, można np. ustalić preferowaną przez niego formę wypowiedzi patrząc na jego historię aktywności Linkedin (to, czy do innych zwraca się po imieniu czy w bardziej formalnym tonie da wskazówkę co do preferencji kandydata w tym zakresie).

Gdy jednak nadal mamy wątpliwości jaką formę zastosować, zdecydowanie bezpieczniej (w myśl zasady ‘lepiej neutralnie, niż poufale”) unikać „cześć” i zastąpić go zwykłym ‘Dzień dobry’, na którą z pewnością nikt się nie obrazi. Taką opinię wyraża zresztą większość komentujących pod ankietą.

A MOŻE „SZANOWNY PANIE..”?

Jak pokazały wyniki ankiety, rozpoczynanie wiadomości od „Szanowny” ma tyle samo zwolenników co „Cześć” (ex-equo po 29% respondentów opowiedziało się za jedną i drugą formą). Pierwsi wskazują przy tym, że dla nich „szacunek to podstawa internetowej netykiety”, a przejawem tego szacunku ma być właśnie zwrot „szanowny”. Warto więc mieć to na uwadze.

Kiedy zatem rozpocząć pierwszą wiadomość od „Szanowny”?

Z pewnością wówczas, jeśli ewidentnie widzimy, że nasz kandydat jest dużo od nas starszy. Przyznam, że do osób, które mogą być starsze ode mnie – niezręcznie napisać mi po imieniu. Do osób w podobnym wieku i młodszych – raczej piszę ‚na ty’ „ – pisze jedna z osób w komentarzu.

Wszystko zależy więc od własnego wyczucia i z jaką ofertą wychodzimy do danej osoby. Jeśli szukamy Dyrektora 30 osobowego działu IT – ‘Szanowny’ będzie bardziej na miejscu niż „Cześć”.

Profesjonalizm nie wyraża się jednak w sztywności i nadęciu, a zrozumieniu naszych „person”, grupy odbiorców do których mówimy i chcemy być zrozumiani. Trudno się zatem nie zgodzić z jednym z komentarzy: Uważam, że to kwestia firmy. Jak gdzieś jest luźno to nie stwarzajmy sztucznych pozorów z Szanowny Panie…. potem się okaże, że jednak ta osoba nie pracuje bo oczekiwała innego podejścia.” – ot, w punkt!

JAŚNIE OŚWIECONY KSIĄŻĘ WOJEWODO

A może by tak wyjść poza standardy i rozpocząć zupełnie inaczej…?

Swoją propozycją zajawki Jaśnie oświecony książę wojewodo Grzegorz Koftis z devsession.pl wzbudził oczywiście duży entuzjam pod ankietą. (Mój zresztą też – muszę przyznać, że cenię nieszablonowe zwroty, a te okraszone dobrym humorem w szczególności).

Zatem może w tym szaleństwie jest metoda?;-) Pod postem pojawiło się kilka wartych przytoczenia podpowiedzi:

  • „Witam witam i o zdrowie pytam!:-)”
  • na początek „Panie Janie, Panie Janie”… a na zakończenie Bim bam bom:)
  • „Królu złoty”
  • Chciałbym, żeby rekruter mówił do mnie w zrozumiałym języku – najlepiej programowania: „010001000111101001101001011001011010001000010000001100100(..)”

ZATEM JAK PISAĆ?

No dobrze, zatem wracając do pytania z początku postu: „Jak ‘zagaić’, żeby kandydat odpowiedział na zaproszenie do rekrutacji?”

Po pierwsze, należy zawsze dopasować zajawkę do odbiorcy, a żeby to zrobić dobrze, warto poświęcić czas na krótkie rozpoznanie naszego adresata. Poziom stanowiska oraz wiek kandydata ma znaczenie, ale w każdym przypadku trzeba okazać należyty szacunek.  Być może dla doświadczonego inżyniera z 30-letnim stażem pracy będzie to „Szanowny Panie” a dla Senior Developera po prostu „Dzień dobry”, zamiast „Cześć Janek”. Głosy pod ankietą są równo podzielone, dlatego trudno tutaj o jednoznaczną odpowiedź:

– „Dzień dobry” (ale uwaga! bez imienia) jest zwrotem najbardziej bezpiecznym i dla zdecydowanej większości w porządku. Powitanie jest miłe, bezpieczne i neutralne, dobre na otwarcie rozmowy. Nikt nie powinien się obrazić;

– „Szanowny Panie” również jest ok, ale nie dodajemy już imienia;

– „Cześć”. Z tym zwrotem musimy nieco uważać, bo nie znamy się osobiście. Nie każdy życzy sobie, żeby przechodzić od razu na Ty w pierwszej wiadomości.

– „Siema”, „Hej” – niedopuszczalne, nie używamy;

– „Witam” – rekrutacyjna (i nie tylko) zbrodnia komunikacyjna. Zapominamy o istnieniu tego słowa w komunikacji pisanej. Słysząc „witam” mam ochotę dopowiedzieć „i o zdrowie pytam” i w sumie byłoby wesoło, gdyby nie to, że część kandydatów na moim miejscu zakończy korespondencję;-)

Podsumowując, nie ma jednej złotej zasady jaka wiadomość zadziała w konkretnym przypadku. Warto testować, sprawdzać i liczyć response rate. Główny wniosek, który płynie z ankiety można sprowadzić do „to zależy”. Czego byśmy jednak nie wymyślili na temat zwrotu ‘otwierającego’ wiadomość – jej dalsza zawartość będzie miała kluczowe znaczenie, ale o tym już w osobnym wpisie:)

Ps. na IT-Leaders.pl upraszczamy życie rekruterom i na dniach wrażamy już konkretne propozycje zajawek do wykorzystania, jeśli więc nie chcecie bez końca zachodzić w głowę jak pisać – zapraszamy na platformę – tam czeka już  ponad 18 tys. Specjalistów IT otwartych na nowe wyzwania zawodowe;)

Barbara Kowalewska, CEO IT-Leaders.pl

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *